CHOMICZEK =^_^=

poniedziałek, 16 czerwca 2008

"To nie jest bajeczka dla dzieci" - opowiadanko :]

To puki co dopiero początek kolejnego opowiadania za które się wziołem. Będzie to opowiadanie z serii Fantassy z dużą dawką humoru :] musze je jeszcze poprawić i jak już wspomniałem jest to dopiero początek i prawdopodobnie niedługo napisze dalszączęść :]


"To nie jest bajeczka dla dzieci"


Dawno temu w świecie zupełnie niepodobnym do naszego, w świecie pełnym magii, potworów, rycerzy i dziewic stał dom. Było on inny niż wszystkie domy w tej krainie a to za sprawą tego, że zabudowanie to było magiczne.
Dom z pozoru zwyczajny nie różniący się niczym jak na tamte czasy było drewniany z ceglanymi fundamentami, ten ceglany fundament dla ludzi nie znających się na budownictwie, bądź kompletnych buraków mówił tylko to, że właściciel tego domu ma na pewno więcej pieniędzy od nich ponieważ na dom postawiony na ceglanych fundamentach albo całkowicie zbudowanym z cegły było stać niewielu… ale zaraz, zaraz miałem opowiadać o czymś innym a nie o durnych cegłach. Wróćmy więc do tematu. Dom z zewnątrz normalny posiadający przydomowy ogródek, altankę, ceglany komin (Boże znowu te cegły).
Natomiast wewnątrz tego budynku poza czterema ścianami parą okien i trzema drzwiami rozmieszczonymi. Okna były dla picu, ale drzwi…
Jedne prowadziły na zewnątrz do ogródka (bo były one zwykłe nie magiczne), natomiast dwoje pozostałych prowadziły zupełnie gdzie indziej te po prawej od wejścia były furtką do nieba a te z lewej drogą do piekła a w zasadzie drzwiami do niego.

W środku domu znajdowało się trzech ludzi Esternin wojownik którego intelekt nie przekraczał przeciętnej, jego brat Mertin mag który w przeciwieństwie do brata wolał usiąść i prze kilka godzin zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu niż używać brutalnej i bezmyślnej siły. Trzecia osoba odziana w czarny płaszcz o bladej cerze pokrytej brudem jak gdyby postać ta nie myła się od stuleci, W istocie też tak było. Osoba ta o imieniu Arafiel
była panem ciemności i władcą piekła.
-Jeśli chcesz to przyjmę twojego brata w moje progi, ale powiedz mi bo w przeciwieństwie do niego- po tych słowach Arafiel nieznacznie wzniósł głowę ku górze poczym opuścił ją powrotem i znowu zaczął się wpatrywać w Merina swoim lodowatym i mrocznym spojrzeniem i kontynuował –nie jestem wszech wiedzący a ciekawi mnie jaki masz cel w tym że twój brat przez pięćdziesiąt lat będzie u mnie gościł.
Merin zaczął drapać się po czole jak to miał w zwyczaju gdy szukał na szybko jakiejś porządnej wymówki która zadowoliła by rozmówce
- Powiedzmy ze jest to swego rodzaju eksperyment który może podkreślam może pomóc ci w wyjściu dalej niż poza te drzwi – mag kiwnięciem głowy wskazał drzwi z których wyszedł pan ciemności. Prawda była taka że wszyscy pełno prawni mieszkańcy niebios i piekieł nie mogli wyjść poza ten dom, który był swojego rodzaju łącznikiem między tymi trzema światami. ...

0 komentarze: